Aktualności

WEZWANIE DO ZAPŁATY - OSTATECZNE

Nowa Wieś Kościerska, 2018-03-18

WEZWANIE DO ZAPŁATY ZALEGŁYCH SKŁADEK

Zarząd Stowarzyszenia Kościerski Klub Morsów FORREST GUMP działając na podstawie paragrafu 11 pkt 1. ppkt 5. Statutu Stowarzyszenia wzywa osoby zalegające ze składką członkowską za rok 2017 do uiszczenia jej w ciągu 30 dni od daty ogłoszenia niniejszego wezwania pod rygorem wykluczenia ze Stowarzyszenia w trybie paragrafu 13 pkt. 5 Statutu.

Składki można wpłacać na nr rachunku bankowego: 52203000451110000002608760 lub do kasy Klubu.

 

Zarząd KKM Forrest Gump

VII BIEG MORSA - PODSUMOWANIE

VII Bieg Morsa już za nami. Trzy miesiące przygotowań, a wczoraj... finał finałów. Chciałbym bardzo podziękować wszystkim koleżankom i kolegom z KKM Forrest Gump, bo bez waszej pracy i zaangażowania nie byłoby tej pięknej imprezy. I nie jest prawdą , co myślą niektórzy z was, a co usłyszałem dzisiaj od jednego z członków "ja się nie liczę, bo mało zrobiłam". Jesteśmy jedną drużyną, a w drużynie czasem jeden uśmiech dużo pomaga. Tym razem bardziej może zaangażować się jedna osoba, a jutro inna. Dzisiaj Ty jesteś na bardziej widocznym miejscu i ciężej pracujesz, a jutro będzie tam ktoś inny.

Chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom, bo bez was nie byłoby tej atmosfery i zabawy. Cieszę się, że lubicie wracać do Garczyna. Niektórzy z was nawet wielokrotnie, jak na przykład Stasiu - po raz siódmy. Jest to bardzo miłe kiedy widzimy, że najliczniejszą grupą przyjeżdżają do nas morsy ze Zblewa, a jeden z założycieli tego klubu jeszcze trzy lata temu przyjeżdżał kąpać się z nami. Drugą najliczniejszą ekipę - Świat Płytek "U Kryspina" też pamiętamy jako początkujących, Asię z mężem, od których wszystko się zaczęło. O morsach ze Stężycy (3 miejsce w tej kategorii), moglibyśmy nawet żartobliwie powiedzieć, że są naszym dzieckiem, które wspaniale się rozwija i cieszy rodzica..

Chciałbym podziękować wszystkim firmom i sponsorom, którzy wnieśli cegiełkę w naszą imprezę, zwłaszcza Gminie Kościerzyna z Wójtem Grzegorzem na czele, która regularnie najmocniej nas wspiera w tej inicjatywie. Podziękowania również dla Powiatowego Centrum Młodzieży za gotowość ugoszczenia nas oraz dla naszego przyjaciela Jacka z Solca Kujawskiego, który zbiera niespodzianki na naszą imprezę, a my tylko organizujemy transport.

Za to wszystko dziękujemy WSZYSTKIM, którzy na hasło Bieg Morsa mówią: "oczywiście będziemy, pomożemy".

Ostatnie dwa dni przed biegiem stały się niezwykle nerwowe przez gwałtowną zmianę pogody. Najpierw największym zmartwieniem były opady śniegu - jeżeli będą obfite, to nie wiadomo gdzie wyznaczyć parkingi dla samochodów. Kolejną kwestią do rozwiązania był dystans, na jakim mają wystartować Niedźwiedzie Polarne - jednak jest zimno. I dodatkowo śliska trasa, która może przynieść kontuzje w trakcie biegu. Jednocześnie cieszyliśmy się jednak z prawdziwie zimowych warunków do morsowania i wiedzieliśmy, że będzie kapitalnie. Przecież morsy to urodzeni optymiści, więc i tak nie będą narzekać nawet jeżeli coś będzie nie tak, zwłaszcza jeśli nie będzie w tym naszej winy.

Jak było, każdy kto był wie. Pięknie, wspaniale. Wszystko zaczęło się jeszcze w sobotę intensywną pracą na pięciu frontach.

Front pierwszy - parkingowy + otoczenie biura, pod dowództwem Zbyszka i Mirka.

Front drugi - biuro, pod dowództwem Kasi, Sławki i Hani.

Front trzeci - żywieniowo-gastronowmiczny, pod dowództwem Mariusza.

Front czwarty - przeręblowy, pod dowództwem Zbyszka i serfera Mieczka.

Front piąty - terenowy, (oznaczenie trasy) pod dowództwem moim i Rumuna.

Szybko się okazało, że wszystko funkcjonuje doskonale, praca szła jeszcze sprawniej niż zwykle. Między 10.00 a 15.00 większość prac została ukończona.

Następnego dnia wstałem o godz. 7.00, żeby sprawdzić poziom śniegu i ... wielkie ufff!!. Parking będzie. o 8.30 zaczęliśmy pracować w biurze i dookoła. Okazało się, że przerębla już nie ma, a lód ma taką grubość, że można po nim chodzić. Całą robotę trzeba było zacząć od nowa.

Z każdą minutą zaczęło pojawiać się coraz więcej osób w biurze, zarówno startujących, jak i pomagających w układaniu kolejnych puzzli współtworzących VII Bieg Morsa. Ja krążyłem patrząc jak formuje się do końca START, parking, scena, przerębel, biuro, strefa żywieniowa czy miejsce wykładów o zdrowiu.

Powoli przybywali Strażacy z Kościerzyny i Łubiany, Rowerowe Kaszuby, ratownicy wodni, nurkowie, karetka, dziennikarze z lokalnych i regionalnych mediów itd. Wejścia "na żywo" na antenie Radia Gdańsk i Radia Weekend dodatkowo rozgrzewały emocje.

Na godzinę przed rozpoczęciem wszyscy pracowali na najwyższych obrotach. O 12.00 zapadła decyzja - w Biegu Niedźwiedzia Polarnego biegniemy na dystansie 4,4 km. O 12.45 rozpoczęła się rozgrzewka. Jeszcze pamiątkowe zdjęcie z wysięgnika Państwowej Straży Pożarnej, uroczyste otwarcie imprezy w towarzystwie wice wójta Grzegorza Świtały, odliczanie i ... Pooooszli...

Każdy start następował po wystrzale Żołnierzy z epoki Napoleona. Najpierw ruszyły Niedźwiedzie Polarne, potem biegacze z Biegu Morsa, a na końcu zawodnicy w kategorii Nordic Walking. Na trasie walczyli jedni ze sobą, drudzy z innymi uczestnikami, jeszcze inni z trasą. Niektórzy po prostu delektowali się trasą i też dotarli na metę. Na mecie oczywiście czekaliśmy my - z jedzonkiem, medalami, foliami termoaktywnymi no i z dopingiem. Adam dzielnie wszystkich rozgrzewał ze sceny. Uczestnicy i goście wspólnie się bawili i rozkoszowali atmosferą VII Biegu Morsa. Powoli też zbliżał się punkt kulminacyjny, czyli wielka kąpiel morsów.

Punktualnie o 14.30 około 300 osób weszło do wody i ... świętowali. Widać po zapisach i osobach stojących na brzegu, że w ostatniej chwili troszkę ludzi zrezygnowało z tej przyjemności, na co zapewne miała wpływ stale obniżająca się temperatura powietrza. Po wyjściu szybko wskoczyliśmy w ciepłe rzeczy, a oficjalne zakończenie zbliżało się nieubłagalnie.

Szczegółowe wyniki można znaleźć na stronie www.elektronicznezapisy.pl. Reasumując, zapisanych było ponad 500 osób i tyle wzięło udział w naszej imprezie. 210 biegających w Biegu Morsa, ponad 110 biegających w strojach kąpielowych oraz 91 osób, które poszły w marszu Nordic Walking. Niestety w obliczeniach pomijamy tych, którzy źle przypięli chipa, albo nie przypięli go w ogóle, przez co nie zostali sklasyfikowani (a tacy tez byli). W kąpieli brało udział około 300 osób - tyle zeszło medali mimo 400 zapisanych amatorów zimnej wody.

Udało się szybko i przyjemnie zakończyć imprezę, tym razem w towarzystwie wójta Grzegorza Piechowskiego. Oprócz wyników wyżej opisanych i dostępnych przypomnę, że najliczniejszymi klubami odpowiednio zostały: Morsy Zblewo, Świat Płytek "U Kryspina" oraz Morsy Stężyca - Metrożercy. Przyjaciółmi naszego klubu zostali: Morsy Zblewo, Rowerowe Kaszuby i Wodniacy Garczyn.

Mam nadzieję, że wszyscy wyjechali z Garczyna w dobrym nastroju oraz z drobnym upominkiem. a kubeczki i worki przypadną wam do gustu. Krzysztof z Tczewa zadeklarował, że zabierze worek na wyprawę na Alaskę - już dzisiaj czekamy na zdjęcia. Dzięki Radiu Gdańsk, Radiu Weekend oraz ogólnopolskiej Trójce o atmosferze w Garczynie dowiedziało się całe Pomorze i Polska. Wasze komentarze na FB również już dawno poszły w świat. Czekamy na ciekawe relacje pisemne z naszego biegu, a najciekawsze - już tradycyjnie - nagrodzimy.

Jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękuję za VII Bieg Morsa 2018. Do zobaczenia za rok.

Radek F.